środa, 18 grudnia 2013

Wełniana czapka z pomponem

 
Witam w sezonie zimowym ;)
Oj, jak ja te blogi obserwuję, podglądam, podziwiam i zachwycam się wszystkimi cudnościami jakie wychodzą dziewczynom spod paluszków...taaakie zdolniachy!
Na drutach robiłam różne rzeczy, ale aż sama sobie się dziwię, że jeszcze nigdy nie zrobiłam dla siebie czapki. Marzyła mi się taka cieplutka z pomponem, no i mam. Zdecydowałam się na granat, a pompon dla kontrastu jest jasny. Zwykły ścieg ściągaczowy, z podwójnej nitki, na grubaśnych drutach 8 mm        i w ciągu jednego wieczora stałam się posiadaczką mojego małego marzenia ;)
 

Pozdrawiam serdecznie!!!

piątek, 2 sierpnia 2013

CHUSTA ENTRELAC

Ileż to ja chust Entrelac obejrzałam i podziwiałam, zawsze bardzo mi się podobały. Ucieszyłam się przeogromnie kiedy Intensywnie Kreatywna ogłosiła na swoim blogu  "razem robienie" właśnie chusty Entrelac. Nic tylko kupić wełenkę i robić, robić, aż zrobić;)))



Na chustę  poszło 3 motki wełny, która ma się nie "mechacić".


Trochę czasu mi ta chusta zabrała, jednak robótka mi się nie nudziła. Ciągle zastanawiałam się jak będzie wyglądał kolejny element.

I takie ptaszyska mi się skojarzyły z moją chustą ;)))
Różowe flamingi. Źródło: Internet

Pozdrawiam serdecznie!!!

środa, 24 lipca 2013

PODWÓJNA ROBOTA

Zawsze gdy sięgałam po stare numery Burdy, mój wzrok skupiał się na pewnej bluzce. Typowo letniej, z bawełny w pięknym, błękitnym kolorze. Jedyny feler tkwił w tym, że na modelce nie było widać przodu bluzki, a jedynie tył. Stwierdziłam, że zaryzykuję. Bluzka pochodzi z Burdy 7/2008. Model 126.


Bluzka z przodu wygląda zupełnie niepozornie, niczym zwykły, sportowy podkoszulek.


Boki są nieco pomarszczone, ale wykładają się luźno.

Za to tył bluzki jest bardzo ciekawy. Marszczenie zapewnia swobodę, nie krępuje ruchów i nic nie trzeba naciągać, ani poprawiać.
 

Spódniczka także zaczerpnięta z Burdy.  Nr 6/2007, model 128. [To mój ulubiony numer Burdy. Pomimo, że sprzed lat, to często do niego wracam].
W spódnicy nie robiłam podłożenia lecz dół wykończyłam elastyczną lamówką. Takie wykończenie robiłam już nie raz i bardzo mi to odpowiada ;))) Sam materiał także był elastyczny, więc wszystko fajnie się zgrało.



Pozdrawiam serdecznie!!!

czwartek, 11 lipca 2013

BLUZKA Z REGLANOWYM RĘKAWEM

Ktoś pamięta "Cudowne lata"? Amerykański serial lat 80-tych, który ja uwielbiałam. Podobało mi się w nim prawie wszystko...bluzka z reglanowymi rękawami była moim marzeniem. Jako nastolatka podjęłam nawet próbę uszycia takiej bluzki, ale skończyło się na zepsuciu dwóch podkoszulek. Teraz bez trudu można taką dostać, albo sobie wykroić. Ze starej, małej już na synka bluzki skopiowałam nową, większą ;)



Ta bluzka poszła na straty, a właściwie na formę.

Suszenie


I mierzenie. T jak Tomek.

A gdyby ktoś chciał uszyć podobną bluzkę, to w Burdzie 3/2013 jest wykrój na rozm. 134-158.

Pozdrawiam serdecznie!!!

wtorek, 9 lipca 2013

BLUZKA Z FALBANKĄ

Wyleżała się w szafie bluzka, którą kupiłam sobie na czas ciąży. Miałam ją na sobie może dwa razy. Bluzka miała "dysfunkcję" zamiast co nieco ukryć, eksponowała i wyolbrzymiała. Broniła się jedynie kolorem.

Fason przed przeróbką.

Po rozpruciu materiału było na tyle dużo, że można było poszaleć ;)

Przód

Złożenie przodu na pół

Zakładki przy dekolcie.


Po ostatnim szyciu została mi forma na wykrój dekoltu i pach.


Dekolt przy tej bluzce nie miał być tak głęboki, jak wynikałoby z formy. Musiałam nanieść nowy zarys.


Na koniec zostało doszycie lamówek i falbanki, która miała być marszczona. Na marszczenie jednak nie wystarczyło materiału i wykroiłam falbankę z półkola.
W bluzce ja;)


Pozdrawiam serdecznie!!!

niedziela, 14 kwietnia 2013

Bokserka?!

W zeszłym roku na wyprzedaży kupiłam tę oto bluzeczkę. Na metce był rozmiar kilka numerów większy, od tego który noszę. Zwykle jak coś sobie kupuję to ciut mniejsze, a "nóż widelec" uda się jakoś zgubić parę centymetrów...no i leży to coś, nietknięte długo w szafie!!!
A tym razem odwrotnie! Kupiłam większe z zamiarem przeróbki, bo bardzo spodobał mi się materiał.

Postanowiłam odciąć staniczek, który sprytnie schowany był pod spód.





Kolejna rzecz to zwężenie bluzki, na całej długości.



Teraz czas na przywrócenie marszczenia na linii biustu.

Marszcząc, szyję dwa ściegi na jednej części materiału. Marszczę do pożądanej długości. Następnie przykładam do siebie prawą stroną dwa kawałki materiału i pomiedzy tymi dwoma ściegami prowadzę trzeci ścieg, łączący oba kawałki. Dzięki temu marszczenie jest równe, a materiał podczas szycia się mimowolnie nie przesuwa.

Wyciągam nitkę pierwszą od wewnątrz. Można także wyciągnąć nitkę poprowadzoną po zewnętrznej stronie, ale ja tego nie robię.

Pozostaje środkowa nitka, która łączy przód i tył bluzki. 

 Z resztek materiału dorobiłam przednie szelki, dość grube.

A teraz pewno niejedna z Was się uśmieje. Ja nie mam warsztatu krawieckiego, w sensie, że nie robiłam żadnej szkoły krawieckej i  jestem taka Gosia Samosia. Nie wiem jak zdjąć wachowo miarę i przerobić to na formę. W związku z tym moje "projekty" to istne hybił-trafił. Narysowałam na kartce papieru formę "bokserki", a później już na sobie robiłam przycinki ;)
 Najpierw jakoś tak...
a później tak

I dopiero teraz mogłam to naszkicować na materiale, ale już nie w paseczki bo zabrakło. Postawiłam więc na czerń.

Lamówki przy wycięciach ramion także zrobiłam czarne.

A tak prezentuje się całość



Pozdrawiam serdecznie!

niedziela, 7 kwietnia 2013

NA FIOŁKOWO

Była sobie bluzka bardzo lubiana. Tak lubiana i często noszona, że aż się poprzecierała.

Nic tylko odszyć;))


Zaczęłam oczywiście od naniesienia oznaczeń. Bluzeczka posiadała marszczenia na rękawkach, a także na przodzie karczka i to właśnie ich długość oznaczyłam markerem.


Dawniej, gdy zdarzyło mi się odszywać jakiś fason, prułam szwy. Było z tym bardzo dużo roboty. Od jakiegoś czasu po prostu te szwy odcinam.



Gotowe formy nałożyłam na materiał.



Po wycięciu wszystkich części, szycie zaczęłam od przygotowania karczka. Jedna część jest nieco dłuższa. Po zszyciu i rozprasowaniu, przekręciłam na prawą stronę.


Kolejna rzecz to marszczenie. Przeczytałam gdzieś, że najlepiej marszczy się kilka rzędów ściegów. Ja ograniczyłam się do dwóch ;)


Rękawki wykończyłam lamówką, a guziczek jest roboczy, bo po konsultacjach z "głównie zainteresowaną", stanęło na dwóch guzikach w kolorze materiału.


Pozdrawiam serdecznie!

piątek, 29 marca 2013

ETUI NA OKULARY

Tak już mam, że w mojej torebce panuje nieustanny nieład. Im torebka większa, tym i nieład pokaźniejszy:)))Wrzucając luzem do torby okulary, po jakimś czasie na szkiełkach pojawiały się drobne zadrapania. Sprawienie sobie etui było moim zamiarem od bardzo dawna, ale dopiero teraz, po zakupie nowych okularów, postanowiłam zadbać o nie od początku. Wciąż korzystam z resztek "sylwestrowych" i powstało etui w klimacie broszki: koronkowo-skórkowe.


Nie przedstawiam tym razem szczegółowych opisów szycia etui, bo to zwykły woreczek. Zrezygnowałam z tasiemki, zastępując ją gumką. Gumka wszyta jest dość luźno, tak żeby bez trudu wyjąć okularki.



Wymiary woreczka : 10 x 20 cm




Pozdrawiam serdecznie!

piątek, 15 lutego 2013

BROSZKA Z KORONKI I SKÓRY

Zrobiłam sobie krótką przerwę od projektów "długodystansowych" i druty zamieniłam na maszynę. Miałam trochę eko skórki i koronki, z których powstała sukienka sylwestrowa. Coby więc nie przekładać z kąta w kąt skrawków materiału, przyszło mi do głowy zrobienie broszki.



Z obu materiałów wycięłam łezki, z tym że łezka koronkowa jest nieco mniejsza.



Lamówką obszyłam oba kawałki materiału.



I przyszedł w końcu czas na stare koraliki, które nie jeden raz miałam zamiar wyrzucić...



Koraliki ułożyłam w różnych miejscach, obtoczyłam materiałem i bardzo mocno okręciłam podwójną nitką.



Zapinkę wolałam przyszyć niż przykleić ;)



I jest !

 


A oto bliźniaczka, choć tylko trochę podobna ;)



Moja "bratówka" przyłożyła broszkę do opaski na włosy i było jej bardzo do twarzy ;)))

Pozdrawiam serdecznie!