sobota, 8 września 2012

UCIEKAJĄCA KOŁDERKA

Czy Wam też się zdarza, że zasypiacie otuleni ciepłą kołdrą, a środku nocy budzicie się i czujecie, że ciągniecie pod szyję samą poszwę, a kołdra żyje własnym życiem i leży zwinięta gdzieś w okolicy stóp? Mnie zdarzało się to często. Zwłaszcza, gdy kołdra lub poszwa miały poszycie poliestrowe. Początkowo zszywałam rogi poszwy i kołdry, ale przy każdym praniu musiałam rozpruwać nici, a potem znów zszywać i tak w kółko...Pomyślałam sobie, żeby robotę zrobić raz i mieć problem z głowy.

Oto mój sposób na uciekającą kołderkę:

1. Starą koszulę tniemy na paski w miarę długie, o szerokości 2 cm.


2. Z przygotowanych pasków szyjemy tasiemki. Zewnętrzne krawędzie materiału składamy do środka, następnie materiał jeszcze raz składamy i przeszywamy blisko złożonej krawędzi taśmy.


3. Otrzymaliśmy zgrabne tasiemki, które tniemy na długość 5 cm. Robimy z nich pętelki. Jeżeli ktoś chce sobie pracę skrócić, wystarczy kupić w pasmanterii cienkie wstążeczki lub pociąć sznurówki;)

4. Pętelki przyszywamy do rogów naszej niesfornej kołderki.


5. Teraz zajmijmy się poszwą. Odwracamy ją na LEWĄ stronę i do każdego rogu przyszywamy guzik.



6. Guziki  przewlekamy przez pętelki.

 

Poszwę odwracamy na prawą stronę i gotowe. Miłych snów!

Jak Wam się podoba ten sposób?  Może radzicie sobie inaczej, czy może taka uciekająca kołderka w ogóle Wam nie przeszkadza? Mam nadzieję, że mój sposób rozwiąże i Wasz problem. Pozdrawiam serdecznie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz